Kanał Społeczność

Vistra jest rok w -20,59%. Dlaczego mimo to trzymam ją w portfelu

Vistra jest aktualnie najnowszą akcją w moim portfelu. Od czasu, gdy ją trzymam, jestem na plusie nieco ponad 6%. Jaka jest jednak moja teza inwestycyjna i dlaczego planuję ją w najbliższym czasie dokupować.

Vistra $VST jest drugim co do wielkości operatorem elektrowni jądrowych w USA, ma do tego ogromną flotę źródeł gazowych, a w ostatnich dwóch latach należała do najczęściej wymienianych akcji związanych z tematem AI i centrów danych. Od początku 2024 roku do ubiegłorocznego jesiennego maksimum akcja zyskała ponad 300%. Teraz jest 30% poniżej tego maksimum.

Analiza: co się naprawdę wydarzyło w ostatnich miesiącach?

Wyniki za drugi kwartał były lepsze, niż sugeruje reakcja rynku. Vistra 7 sierpnia ogłosiła przychody w wysokości 4,02 miliarda dolarów, o 5,5% niższe rok do roku, oraz zysk netto 305 milionów dolarów w porównaniu z 327 milionami rok wcześniej. Na pierwszy rzut oka to stosunkowo słaba liczba.

Tylko że kluczowa jest jedna liczba – do zysku netto wliczono bowiem niezrealizowaną stratę 472 milionów dolarów z zabezpieczeń towarowych na dostawy energii elektrycznej, które zostaną rozliczone dopiero za kilka lat. To czysto księgowe przeszacowanie, a wskaźnik, który firma sama wybrała jako główną miarę biznesu, skorygowana EBITDA, wzrósł o ponad 30% do 1,77 miliarda dolarów i przekroczył szacunki analityków na poziomie 1,635 miliarda.

Rynek znalazł jednak drugi powód do obaw i ten jest już dość uzasadniony. Dyrektor finansowa podczas rozmowy otwarcie powiedziała, że przyszłe krzywe cen energii elektrycznej w ERCOT (teksańskiej sieci przesyłowej) są niższe, niż firma oczekiwała. Do tego gubernator Greg Abbott nakazał audyt tak zwanej „Batch Zero” – pierwszej fali wniosków centrów danych o przyłączenie do sieci teksańskiej, a Teksas z tego powodu zawiesił ich rozpatrywanie. To realne ryzyko: jeśli popyt centrów danych na przyłączenia spowolni lub skomplikuje się przez regulacje, osłabi to jeden z głównych filarów całej historii AI-power, na której Vistra w ostatnim czasie się opierała.

Bardziej interesujące niż wyniki kwartalne są jednak umowy, które Vistra podpisała na nadchodzące lata. Firma ma dwudziestoletnią umowę z Amazonem $AMZN na dostawę do 1 200 MW z elektrowni jądrowej Comanche Peak oraz umowy z Metą $META na ponad 2 600 MW ze źródeł jądrowych w sieci PJM. Do tego rozważana jest akwizycja floty gazowej Cogentrix o mocy 5 500 MW oraz nowe joint venture Helix Digital Infrastructure. Zarząd powiedział, że same Cogentrix i umowy z Metą mogłyby dodać około 700 milionów dolarów do połowy prognozy EBITDA na rok 2027, a te liczby nie są jeszcze uwzględnione w prognozie.

Akcje kupuje samo kierownictwo firmy. Dyrektor generalny James Burke kupił 24 sierpnia 2 000 akcji po 135 dolarów, czyli 270 tysięcy dolarów z własnej kieszeni, po tym jak akcja była już 29% na minusie. Insider, który ma najlepszy dostęp do wewnętrznych danych, stawia własne pieniądze na to, że spadek jest przesadzony. Firma jednocześnie podniosła kwartalną dywidendę do 0,226 dolara i ma do dyspozycji około 1,2 miliarda dolarów na dalsze odkupy akcji do końca 2027 roku.

Dlaczego jednak planuję dokupywać nawet po obecnej cenie?

Rozróżniam u Vistry dwie różne kategorie problemów i tylko jedna z nich byłaby dla mnie powodem do wyjścia z pozycji. Pierwsza kategoria to klasyczny szum – księgowe przeszacowanie zabezpieczeń, które z czasem się wyrówna, albo przejściowo słabsze ceny energii elektrycznej na rynku spot. To dokładnie ten typ zmienności, który firma merchant power jak Vistra będzie miała zawsze, ponieważ sprzedaje towar o cenie, której nie kontroluje.

Druga kategoria to załamanie realnego popytu, gdyby hiperskalerzy zaczęli ograniczać zamówienia, gdyby umowy z Amazonem i Metą zostały anulowane, albo gdyby regulacje w Teksasie trwale zatrzymały popyt na centra danych. To traktowałbym poważnie, ale na razie dzieje się odwrotnie: umowy są nadal podpisywane. Pauza wokół Batch Zero to realne ryzyko, które śledzę, ale to raczej opóźnienie administracyjne niż anulowanie popytu.

Co więcej, spokój daje mi to, kto kupuje w tym spadku – dyrektor generalny firmy za własne pieniądze. A rozpiętość szacunków analityków, nawet po odjęciu tych najbardziej optymistycznych liczb, wciąż wskazuje na cenę znacznie wyższą niż obecna. Nie jestem naiwny – ceny docelowe analityków często się mylą.

Jakie akcje energetyczne wy trzymacie? Planujecie w obecnym czasie skupić się na sektorze energetycznym?

Osobista opinia członka społeczności, nie rekomendacja inwestycyjna. Zasady społeczności

Brak komentarzy
Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi przemyśleniami.

Używamy niezbędnych plików cookie do działania strony oraz opcjonalnych analitycznych plików cookie do pomiaru ruchu. Zobacz naszą Politykę prywatności.